Wałęsa i Krzaklewski znowu razem

Dodano:
W Gdańsku zakończyły się obchody 23. rocznicy Porozumień Sierpniowych. Pod pomnikiem przy stoczni wspólnie kwiaty złożyli Lech Wałęsa i Marian Krzaklewski.
Obchody zakończyła msza święta w bazylice św. Brygidy, przemarsz ulicami Gdańska i złożenie kwiatów pod pomnikiem Poległych Stoczniowców.

"Niedocenianie wydarzeń sierpniowych z roku 1980 byłoby próbą fałszowania historii Polski, Europy i świata" - mówił w homilii metropolita gdański ks. arcybiskup Tadeusz Gocłowski.

Zaznaczył, że refleksje i dyskusje, które narodziły się podczas tegorocznej rocznicy oraz to, że tyle ludzi bierze udział w  obchodach w Gdańsku, wskazują na to, że zaczyna wśród Polaków wzrastać świadomość rangi tego, co wydarzyło się na Wybrzeżu 23 lata temu.

Z bazyliki św. Brygidy zebrani przemaszerowali ulicami Gdańska pod pomnik Poległych Stoczniowców przy Stoczni Gdańskiej.

Jako pierwsi kwiaty złożyli wspólnie Lech Wałęsa i były przewodniczący "Solidarności" Marian Krzaklewski oraz obecny szef związku Janusz Śniadek.

"Trafiły argumenty, że powinniśmy to zrobić razem, pomimo różnic i podziałów powinniśmy być solidarni. Czas większego podziału już mija. Sytuacja w Polsce mówi o tym, żeby jednak współdziałać" -  powiedział dziennikarzom Wałęsa, pytany o ten wspólny gest.

Przywódca pierwszej "Solidarności" stwierdził, że rocznica sierpnia'80 to dla niego święto radosne "do połowy". "Jeśli chodzi o zwycięstwo nad niedobrym systemem to dobrze. Ale potem był problem, czy oddać to zwycięstwo narodowi, niech on się organizuje i demokratycznie to załatwia, czy dalej ciągnąć" - powiedział Wałęsa.

Zaznaczył, że z premedytacją zostawił to narodowi, ale naród nie  był na to przygotowany. "Powoli zaczynam siebie obwiniać, że chyba trzeba było nie oddawać, utrzymać jedność i monopolem spróbować coś zrobić" - tłumaczył Wałęsa.

Zapowiedział, że chciałby, aby powstała następna "solidarność" szersza od związku zawodowego. "W takim układzie jesteśmy więźniami przeszłości, więźniami walki z komunizmem, a teraz jest potrzebna inna solidarność, solidarność we wspólnej biedzie, w  łapaniu złodziei, ratowaniu z głową zakładów pracy" - przekonywał.

Do Gdańska przyjechali na obchody rocznicy Sierpnia'80 przedstawiciele protestujących pracowników z Fabryki Wagon z  Ostrowa Wielkopolskiego. Zwrócili się oni do Lecha Wałęsy o pomoc w obronie zakładu. Ten nie uchylił się od tego, chciał jednak, aby  dokładnie wskazać, gdzie może być przydatny.

rp, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...